• Mateusz Medyński

Garść faktów o wpływie pandemii na świat czyli o skutkach źle dobranych środków zaradczych.

Zaczniemy od elementów, które nie nasuwają się same, kiedy myślimy o chorobach.


Po pierwsze edukacja. Wyobraźcie sobie, że istnieje bardzo poważne i dobrze zbadane powiązanie pomiędzy czasem spędzonym w szkole, a przyszłymi zarobkami danego dziecka. Im dłużej dzieciak korzystał z edukacji, tym lepiej zarabia w dorosłym życiu. Logicznym jest więc, by jak najwięcej dzieci pobierało podstawową naukę jak najdłużej, w końcu chcemy dla nich lepszego życia. Walka z pandemią namieszała w tym zakresie dość poważnie.

Najpierw dane lokalne. W polskim systemie edukacji, który udało się z większymi raczej niż mniejszymi problemami przestawić na nauczanie zdalne, zgubiliśmy z systemu kilkadziesiąt tysięcy dzieci (niektóre szacunki mówią nawet o 50 tysiącach). Ci uczniowie po prostu nie zalogowali się i nie wiemy co się z nimi dzieje. MEN nie prowadzi ani statystyk ani badań w tym zakresie (logika nakazuje, że chyba powinni, prawda?), natomiast dane mamy z poszczególnych szkół (wiele szkół zgłasza brak kontaktu nawet z kilkudziesięcioma dzieciakami, absencje są trwałe). Abstrahując od tego, że fajnie byłoby się dowiedzieć, w jakim stanie są te dzieci, czy żyją i jak się czują, to ich edukacja doświadczyła ogromnej luki, której już prawdopodobnie nie naprawimy. Stracą szansę na lepszy zawód i wyższe zarobki, a co za tym idzie lepsze życie. A mówimy tu o Polsce, kraju, który do tej pory szczycił się dobrym systemem nauczania. Kilkadziesiąt tysięcy dzieciaków tak zwyczajnie wypadło ze szkoły i nikogo to nie martwi, a na moje oko powinno. Przykładowo w 2019 roku urodziło się w Polsce 335 tysięcy dzieci. Dla porównania te 50 tysięcy zaginionych dzieci to prawie 15% wszystkich urodzonych w 2019– właśnie pozbawiliśmy szans na dobre życie 15% całego rocznika. Nawet po drugiej wojnie światowej tak nie było. Nie jest więc dobrze.


Jak to wygląda w innych państwach? Na ogół znacznie, znacznie gorzej.

Porównajmy nasze dane do świata. Wiele państw nie ma nawet szans na nauczanie zdalne. To przywilej (zresztą wątpliwy, jeżeli posłuchać psychologów o tym, jak zamknięcie w domu wpływa na rozwój społeczny i zdobywanie kompetencji miękkich przez uczniów) państw najbogatszych. W Afryce nawet 82% dzieci nie na szans na korzystanie z komputerów, a więc dla nich zamknięcie szkoły to koniec edukacji. Według Banku Światowego utrata tylko 5 miesięcy edukacji szkolnej kosztować będzie przyszłe pokolenia na świecie ponad 10 bilionów USD (tak, to 10 tysięcy miliardów dolarów!!!) w przyszłych nieuzyskanych zarobkach, wynikających z niższych kompetencji zawodowych. A straciliśmy już rok. To przełoży się na takie drobnostki jak dodatkowe 12 milionów przymusowych małżeństw nieletnich dziewczynek, czy ogromny wzrost nastrojów populistycznych i nacjonalistycznych w większości krajów (zasada jest prosta: im bardziej wykształcone społeczeństwo, tym bardziej odporne na propagandę i populizm). Więcej młodych matek, ich gorzej wykształcony i bezrobotnych mężów, mniej pieniędzy i szans na rozwój, a za to mniej wiedzy o świecie? Przecież to prosty przepis na wojnę. Pandemia właśnie wygenerowała miliony głodnych, zdesperowanych młodych ludzi, bez perspektyw na poprawę bytu. To nigdy nie kończyło się dobrze.


Po drugie finanse światowe. Sektor usług, czyli ten, który właściwie bez żadnych konkretnych danych oraz zastanowienia się zamknęliśmy niemalże we wszystkich krajach zachodnich, utrzymywał wielu emigrantów, w tym z krajów trzeciego świata. Większość z nich straciła pracę, nie będąc jednocześnie uprawnionymi do jakiejkolwiek pomocy państw ich goszczących. Oni najczęściej pracowali, by móc wysyłać pieniądze rodzinom, które pozostały w kraju pochodzenia. My tego oczywiście nie widzimy na co dzień, ale widzi to Bank Światowy (np. największym odbiorcą przelewów zagranicznych w Europie jest Ukraina). Szacuje się, że z powodu utraty pracy przez pracowników migrujących, zakres przelewów do państw rozwijających się (w tym także najbiedniejszych) w 2020 roku spadł o 20 procent. A że łącznie kwota przekazów do krajów najbiedniejszych w 2019 to 554 miliardy USD to same tylko zawirowania na rynku pracy z powodu pandemii kosztowały najbiedniejsze kraje 110 miliardów dolarów i to tylko w 2020 roku.

Dodajmy do tego jeszcze spadek inwestycji bezpośrednich w tych krajach – około 40%, co przy kwocie inwestycji w 2019 w wysokości 1,8 biliona dolarów (tak, znowu 10 do potęgi 12 czyli tysiąc miliardów) oznacza spadek wpływów do tych krajów o 800 miliardów dolarów w samym tylko 2020 roku. Dodając do tego spadki z turystyki np. w Afryce (szacuje się, że z powodu pandemii i blokady podróżowania nałożonej przez państwa rozwinięte, w samej tylko Afryce pracę w sektorze turystycznym straciło 15 milionów ludzi) wychodzi niewyobrażalna wręcz dziura w dochodach narodowych kilkudziesięciu najbiedniejszych na świecie państw. The World Travel and Tourism Council zakłada straty w PKB krajów afrykańskich w samym tylko sektorze turystyki na poziomie 58 bilionów (wariant optymistyczny) a nawet 120 bilionów (wariant pesymistyczny, który niestety obecnie jest już tym najbardziej prawdopodobnym). Tych strat żaden z krajów afrykańskich nie odbuduje. To samo dotyczy reszty świata. Wszędzie, gdzie ludzie żyli z turystyki, sytuacja jest równie tragiczna. Dołożyć do tego biedę oraz brak szans na rozwój i mamy mieszankę wybuchową. Czy Państwa Zachodnie planują zwiększyć pomoc dla Afryki, żeby pokryć te straty? Otóż co do zasady nie. Prawdopodobnie możemy spodziewać się zmniejszenia zakresu pomocy, ponieważ gospodarki tych krajów także ucierpiały, a żaden polityk nie odważy się wysyłać forsy do Afryki mając epidemię bezrobocia (spowodowaną co prawda własnymi działaniami) u siebie w kraju. Z pocieszających wiadomości Niemcy wczoraj ogłosiły rekordową pomoc dla Syrii – czyli oni już rozumieją zagrożenie, mam nadzieję, że starczy forsy na wszystkie kryzysy, które wywołaliśmy lockdownami.


Niestety jedyną prawidłowością, jaką można zauważyć przy takich stratach i przy tak gwałtownie rosnącym bezrobociu, jest wzrost niepokojów społecznych oraz regionalnych konfliktów zbrojnych w Afryce, ale nie tylko tam (Afryka to po prostu najprostszy przykład). Mnóstwo głodnych, zdesperowanych młodych ludzi to świetna pożywka dla różnego rodzaju watażków, rebeliantów i zwykłych bandytów. Czekają nas konflikty zbrojne w Afryce na skalę, przy której nawet koszmar wojny domowej w Jemenie (a sytuacja tam jest tragiczna) zblednie. Zastanówmy się dokąd w takiej sytuacji udają się uchodźcy ogarniętych wojną terenów. Nie płyną do USA, to za daleko. Nie uciekają do Azji. Przykładowo: Syria, Libia, Egipt, Somalia czy Afganistan – uchodźcy z tych krajów w przeważającej części udali się do Europy, która na całym świecie jawi się jako raj na ziemi. Czeka nas więc nie kilkaset tysięcy a kilkadziesiąt milionów uchodźców.


Fajnie jest siedzieć sobie wygodnie z Polsce i martwić się naszymi lokalnymi problemami (obecnie mniej fajnie, biorąc pod uwagę, jakie problemy sami sobie fundujemy, ale i tak mamy co jeść i nikt do nas nie strzela, czyli jest lepiej niż w wielu krajach). W rzeczywistości to, co się dzieje poza Polską ma dużo większy wpływ na sytuację w naszym kraju nawet niż działania rządzących. To że o tym nie myślimy, nie oznacza, że te problemy nie istnieją i nie wpływają lub nie wpłyną na nasz kraj w przyszłości. Powinniśmy rozumieć jak wielką skalę kłopotów bezsensowne działania w ramach walki z covidem sprowadziły na nasze głowy, bo choć to niefrasobliwi politycy je wygenerowali, to my – obywatele będziemy musieli ponosić koszt ich rozwiązania. Dobrze byłoby zacząć o tym głośno dyskutować, bo chowanie głowy w piasek nas nie uratuje.


W następnej części skupimy się na faktach o gospodarce światowej czyli sektorze usług i kulturze, tam to dopiero narozrabialiśmy.


Dla szczególarzy przedstawiam źródła informacji:

https://edukacja.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/7755052,nauczanie-zdalne-szkola-promocja-uczniowie-rodzice-nauczyciele-problemy-epidemia.html

https://www.worldbank.org/en/news/press-release/2020/06/18/covid-19-could-lead-to-permanent-loss-in-learning-and-trillions-of-dollars-in-lost-earnings

https://www.worldbank.org/en/news/press-release/2020/04/22/world-bank-predicts-sharpest-decline-of-remittances-in-recent-history

https://unctad.org/news/global-foreign-direct-investment-projected-plunge-40-2020

https://www.statista.com/statistics/1193571/tourism-jobs-lost-from-covid-19-in-africa/

78 wyświetleń0 komentarzy